O zapomnianym szarym mydle oraz o tych bardziej współczesnych :).

9/29/2014 Adabloguje 22 Comments

Witajcie :)

Dzisiaj wpis o kosmetyku, który posiada prawie każda z Nas. Osobiście nie wyobrażam sobie bez niego pielęgnacji - o czym mowa? :). Oczywiście, że o mydle :). 
Cofnijmy się troszeczkę w czasie i przypomnijmy tradycyjne, szare mydło. Pewnie jeszcze pamiętacie jak Wasze babcie używały tych wielkich, szarych brył do mycia rąk i nie tylko (pranie).
W dzisiejszych czasach wynalazek ten odszedł troszeczkę w zapomnienie, nie jest już tak doceniany jak kiedyś, a szkoda. Ma wiele dobroczynnych właściwości i jest po prostu ponadczasowy.
Ostatnio postanowiłam sięgnąć po ten skarb z dawnych czasów, ale jakie było moje wielkie zdziwienie... Szare mydło okazało się nie być szarym mydłem. Jak to możliwe? A no możliwe, dlatego też dzisiejszy wpis jest dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli się "nadziać" jak ja.





Wszystko rozpoczęło się od tego, że ostatnio poprosiłam moją mamę o kupienie szarego mydła.
Potrzebne mi było do przemywania rany, którą zaserwowałam sobie podczas szatkowania kapusty. Mydełko to idealnie nadaje się do przemywania ran. Rana się zagoiła, a mydło gdzieś tam sobie spoczywało na półce. Pewnego dnia, widząc je pomyślałam sobie, że może by tak zwykłe mydło zastąpić tym szarym?


Biorąc produkt do ręki wyczytałam na etykiecie, że mydło jest oczywiście naturalne. Pomyślałam sobie: "fajna sprawa, lepsze naturalne mydło niż te perfumowane i naszpikowane chemią".

I gdybym tak nie zerknęła na jego skład, żyłabym w przekonaniu, że mam do czynienia z szarym mydłem.

A tu się okazało, że mydło takowym nie jest :). 





Szare mydło jest mieszaniną soli potasowych, które powodują, że jest ono miękkie i łatwo rozpuszcza się w wodzie. Składa się wyłącznie z naturalnych składników, jest bezzapachowe, a więc również hipoalergiczne. Nadaje się do prania, mycia ciała ale i także włosów. Przemywanie twarzy szarym mydłem zalecane jest dla osób borykających się z trądzikiem. 



Natomiast mydło Biały Jeleń to mydło sodowe, nie potasowe, jak myślałam do tej pory. 

Mydła sodowe w przeciwieństwie do potasowych należą do grupy mydeł twardych. Często zawierają dodatkowe substancje (np. zapachowe, bakteriobójcze, olejki zapachowe itp.). 






Skład mydła Biały Jeleń:

1. Sodium Tallowate- z ang. tallow - łój. Sól sodowa tłuszczu zwierzęcego. Składnik ten Powstaje poprzez połączenie łoju zwierzęcego z sodą kaustyczną. Substancja komedogenna (zatyka pory). 

UWAGA: Jak widzicie, mydło jest produkowane na bazie łoju zwierzęcego. Nie lepiej by było gdyby taki składnik zastąpić tłuszczem roślinnym (np. kokosowym)? Nie wiem jak Wy, ale dla mnie to trochę średnio używać produktu mając świadomość, że do jego produkcji wykorzystano zwierzęta. Tak jak powiedziałam, taki składnik można zastąpić innym, pochodzenia roślinnego,  wybór jest ogromny. 

2. Sodium Cocoate- sól sodowa oleju kokosowego. Choć produkowana z roślin, jest silnie przetwarzana i nie zachowuje swoich naturalnych właściwości/ naturalnych składników.

3. Aqua - woda

4. Glycerin -Gliceryna. Alkohol trójwodorotlenowy. Głównym źródłem gliceryny w przemyśle są tłuszcze roślinne i tłuszcze zwierzęce, które w reakcji z roztworami zasad ulegają reakcji hydrolizy do gliceryny i mydeł. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotor przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywnośći wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Efekt nawilżający uzyskuje się tylko wtedy, gdy wilgotność powietrza nie jest mniejsza niz 65%. Jeśli jest ona mniejsza, gliceryna nie przyciąga cząsteczek wody z powietrza, ale pobiera ją z dolnych warstw skóry, czyli silnie ją wysusza!



5. Sodium Chloride - Chlorek sodu, sól kuchenna. Wpływa na konsystencję kosmetyków myjących - powoduje wzrost lepkość w preparatach zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne. Substancja stosowana w preparatach do higieny jamy ustnej jako substancja polerująca oraz redukująca nieprzyjemny zapach.

6. Sodium Hydroxide - Wodorotlenek sodu. Regulator pH. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu (lista substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonej ilości, zakresie i warunkach stosowania). Jest to związek chemiczny dopuszczony przez organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne. 

7. Tetrasodium Etidronate - zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność; Substancja dozwolona do stosowania w ograniczonym stężeniu (znajduje się na liście substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonej ilości, zakresie i warunkach stosowania). Maksymalne stężenie dopuszczane do stosowania:
w produktach do włosów to 1,5%
w mydłach to 0,2%


(Wszystkie opisy składu pochodzą z Bazy INCI Arsenic oraz kosmopedia.org ).

 

I tak oto gdybym nie przeczytała tego składu do dzisiaj żyłabym w przekonaniu, że owo mydło jest szarym. 
Dlatego teraz mam dla Was i dla siebie radę na przyszłość: jeśli będziecie chcieli zakupić szare mydło to tylko i wyłącznie w Aptece, jest to jedyne pewne źródło. 



Czym się kierować przy wyborze mydła?

 Oto kilka wskazówek ode mnie:)

  •  dobre mydło to takie, które nie zawiera substancji zapachowych. Może pachnieć, ale to tylko i wyłącznie za sprawą olejków eterycznych,

  • nie kupujmy chemicznie zabarwionych mydeł, najlepsze są te białe lub bezbarwne,

  • najlepsze mydła powstają na bazie olejków (np. oliwy z oliwek, oleju kokosowego itp,

  • pamiętajmy również o tym, aby unikać parafiny (pisałam o niej TUTAJ ),

  • im krótszy skład mydła, tym lepiej,

  • jeśli ktoś ma pokaźny budżet może sie skusić na mydła robione własnoręcznie, które składają się z najpotrzebniejszych i tylko naturalnych składników,






Jestem bardzo ciekawa, jakie Wy stosujecie mydła?  Stawiacie na te bardziej naturalne, czy zwykłe, znalezione w sklepach chemicznych? :). 


PS: Mydełka na zdjęciach to prezent od mojej cioci z Francji :). 




22 komentarze:

  1. Ja często używam szarego mydła do przemywania twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem zwolenniczka szarych mydeł :) uwielbiam je. Nie używam ich do przemywania twarzy ale do całego ciała.
    zapraszam do oglądania o komentowania mojego bloga: www.esentialss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też ostatnio odkryłam, że szare mydło to nie zawsze szare mydło :D A te prezenty od twojej cioci przepiękne *.* podziel się! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz bardziej popadam w mydlofilie i zaczynam kupowac je swiadomie :) szarego nie mialam, ale bardzo lubie glicerynowe, czrne mydlo i biala kule z Natura Siberica ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydlofilia - aż sobie zapiszę to słowo :D

      Usuń
  5. ja mydła używam do wieczornego mycia twarzy i zawsze jest to albo Aleppo albo czarne. Takich zwykłych mydeł nie kupuję. Mam też Białego Jelenia, którego używałam w szpitalu, bo chciałam jak najbardziej ograniczyć zawartość kosmetyczki i mieć jedno uniwersalne mydło. Myłam nim całe ciało i twarz i krzywdy mi nie zrobiło. Ale tak ogólnie nie kupuję go.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahh,muszę się przyznać,że omijam mydła w kostce.Mam jakiś uraz i nie mogę się przekonać :( Boję się ściągnięcia i wysuszenia :/ Obserwuję i pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kupiłam kiedyś szare mydło typowe, była aukcja na allegro i znajoma zamawiała hurtem to się skusiłam. Bardzo je lubiłam, teraz raz na jakiś czas używam Aleppo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę się zapatrzeć w Aleppo :).

      Usuń
  8. ja mam obecnie wardi shan, lubie tez siarkowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wardi shan jeszcze nie słyszałam :).

      Usuń
  9. Bardzo lubię mydełka w kostce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię mydła Marsylskie :) Są moje ulubione. A z tego co wiem to tradycyjne szare mydło kiedyś robiło się z tłuszczu zwierzęcego...nic zachęcającego

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio pławię się w naturalnych ! A teraz w cynamonowym ☻

    OdpowiedzUsuń
  12. fantastyczne mydełka :) przynam się, że ja naturalnych raczej nie stosuję :P choć od czasu do czasu coś tam w rączki mi wpadnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award. :) Zajrzyj koniecznie do mnie po więcej informacji.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja właśnie zabieram sie za zrobienie własnego szarego mydła. Ale własnie takiego na tłuszczu zwierzęcym ;)

    A mydło na roślinnych olejach robiłam: na kokosowym, ze słodkich migdałów, oliwie z oliwek i maśle Shea :D wyszło genialne, nawilżające. A w sumie też nie drogie ;)
    U mnie gdzieś na blogu mam to opisane, żeby zrobić takie mydło potrzebujemy ok. 20minut :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja uwielbiam mydła Marsylskie na bazie oleju palmowego :) Pachną jak nivea i są genialne w pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam szare mydło. Faktycznie wspomaga walkę z trądzikiem 😊 Jestem żywym dowodem na to hah.
    Zapraszam na swój blog! http://pozytywnyswiatwmoichczach.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam szare mydło. Faktycznie wspomaga walkę z trądzikiem 😊 Jestem żywym dowodem na to hah.
    Zapraszam na swój blog! http://pozytywnyswiatwmoichczach.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  18. Sodium Hydroxide - Wodorotlenek sodu to jest dziewczynko to z czego się robi mydło lub wodorotlenekpotasu czyli mydło potasowe. A z tego co mi wiadomo to soli używa się do uzyskania twardości mydła lub cukru dla pienienia się mydła. Wiem bo sam robię mydła dla własnego użytku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was sprawiają mi wielką radość ! :)).
Jesteście moją MOTYWACJĄ :-).